AMATOR GOŚCICINO - "ARKA GDYNIA"

 

WITAMY
KLUBOWICZÓW 

SYMPATYKÓW 
"AMATORA"GOŚCICINO



     
    
Polonia Bytom - Arka 2:0 (2:0). Bez punktów, bramki i szczęścia...

Nie udała się wyprawa Arki do Bytomia. Nie było ani pierwszej bramki, ani punktów. Po dwóch pechowych interwencjach naszych zawodników Arka przegrała 0:2 (0:2).

13. kolejka Ekstraklasy

Polonia Bytom - Arka Gdynia 2:0 (2:0)

Bramki: Ujek 34', Bruma 36' (sam.)

Polonia Bytom: Gąsiński - Hricko, Hanek, Żytko, Mysona (27' Telichowski) - Jarecki (73' Tymiński), Sawala, Barcik, Kobylik, Radzewicz - Ujek (88' Mikołajczak).

Arka: Witkowski - Bruma , Rozić, Szmatiuk, Noll - Labukas (82' Wilczyński), Budziński, Płotka (46' Ivanovski), Zawistowski, Bożok - Mawaye.

Żółte kartki: Witkowski, Zawistowski, Bruma, Mawaye - Barcik.

Sędziował: Michał Mularczyk (Skierniewice)


Po pierwszej połowie Arka przegrywała 0:2 i stało się to w okolicznościach, których wcześniejsze wydarzenia boiskowe nie zapowiadały.

Rozpoczęło się od niebezpiecznej wrzutki gospodarzy już w pierwszych sekundach. Polonia ustawiła się wysoko i w pierwszych 2 minutach wykonywała dwa rzuty rożne. Pierwszą akcję Arka przeprowadziła w 3 minucie, gdy dobre podanie Mirosława Bożoka, zakończył niecelnym strzałem Joseph Mawaye. W 5 minucie mocno zadrżały serca gdyńskich kibiców . Mariusz Ujek przelobował Norberta Witkowskiego, lecz tuż przed linią bramkową piłkę wybił Ante Rozic ratując Arkę od pewnej utraty bramki. Potem już takiego szczęścia Arka nie miała…

Jeszcze w 10 minucie mieliśmy niezwykle groźną kontrę Polonii, zakończoną faulem Marcina Radzewicza na Miroslavie Bożoku. W kolejnych minutach to Arka próbowała zagrozić bramce gospodarzy. Najpierw dobrą akcję lewą stroną przeprowadził Mawaye, po niej nastąpił przerzut na prawo do Marciano Brumy, który wszedł w pole karne gospodarzy, ale skończyło się niestety nawet bez strzału. W 14 minucie obiecującą kontrę zmarnował Tadas Labukas zbyt długo zwlekający z podaniem, a po odzyskaniu piłki groźne dośrodkowanie Emila Nolla z lewej strony pewnie wyłapał bramkarz Szymon Gąsiński.

W 17 minucie mieliśmy jeszcze niecelny strzał Tadasa Labukasa tuż zza pola karnego. Na początku drugiego kwadransa gra była spokojna, głównie w środku pola . Sporo było strat z obu stron, żadnej z drużyn nie udało się zagrozić bramce rywala. Polonia atakowała Arkę już przed jej „16-stką”. W zespole Arki aktywny w tym okresie był Labukas, który często wracał się na własną połowę i stamtąd inicjował akcje.

Ta wyrównana gra zakończyła się nieoczekiwanie dwoma ciosami, w których niestety niemały udział mieli zawodnicy Arki. Najpierw w 34 minucie piłkę próbował wybić Michał Płotka, trafił jednak tuż przed polem karnym w Mariusza Ujka, a ten po przejęciu piłki mocnym strzałem nie dał szans Norbertowi Witkowskiemu.

Dwie minuty później po dalekim dośrodkowaniu zawodnika Polonii Marciano Bruma zagrywał do Norberta Witkowskiego, ale zrobił to na tyle silnie i nieprecyzyjnie, że …przelobował naszego bramkarza i w ten sposób Polonia prowadziła już 2:0.Tak więc do przerwy nieoczekiwanie Polonia przy nieszczęśliwym „udziale” naszych graczy zapewniła sobie komfort gry na drugie 45 minut.

Arka nie miała już nic do stracenia. Mirko Ivanovski zmienił Michała Płotkę, zmieniło się też oblicze Arki. Graliśmy bardziej zdecydowanie w ofensywie. W 51 min Ivanovski groźnie wszedł w pole karne ale naciskany przez obrońcę oddał zablokowany strzał. Chwilę później świetny strzał z daleka Marciano Brumy sprawił sporo kłopotu bramkarzowi Polonii, który wybił piłkę na róg.

Właśnie w ten sposób w kolejnych minutach żółto-niebiescy zagrażali bramce gospodarzy. Najpierw w 54 min strzał Pawła Zawistowskiego przełamał ręce Gąsińskiego, ale piłka nie wpadła do siatki. W 57 min strzelał Marcin Budziński. Najbliższy strzelenia bramki w tym okresie naporu Arki był Zawistowski, który w 63 min. po zagraniu Labukasa, trafił w lewy słupek bramki Polonii.

Gospodarze grali w II części z kontry, lecz nasi obrońcy skutecznie nie dopuszczali ich do sytuacji, a dośrodkowania pewnie łapał Witkowski. W 75 min. lobem niemal z połowy boiska próbował zaskoczyć go Miroslav Barcik. Skończyło się na strachu. W końcówce najlepsze sytuacje na kontaktowego gola miał Paweł Zawistowski. Najpierw w 80 min. po podaniu Ante Rozica nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem pudłując obok bramki . W 85 min. strzelił z 13 metrów i tym razem znakomitą interwencją popisał się po raz kolejny bramkarz Polonii Gąsiński, a w 90 min. strzelił zza pola karnego obok lewego słupka. Także w doliczonych 4 minutach nie udało się Arce zdobyć choćby honorowego gola.

Smutną więc podróż zafundowali sobie nasi zawodnicy. Praktycznie sprezentowali gospodarzom obie bramki, a mimo, że sytuacji na ich zdobycie mieli nawet więcej, to po raz kolejny nie potrafili zdobyć gola na wyjeździe.

W tym sezonie mamy więc niejako „dwie” Arki. Ta u siebie potrafi ogrywać najlepsze zespoły w lidze, ta na wyjazdach przegrywa w meczach z teoretycznie słabszymi. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejny wyjazd w następnej kolejce Arka gra z Legią, a więc może w meczu z zespołem górnej części tabeli uda się przerwać tą fatalną serię.

tomryb

Arka wygrała z Koroną Kielce 2:1 (1:1). Twierdza Gdynia niezdobyta!
Arka podejmowała dziś wicelidera tabeli Koronę Kielce, zespół który znakomicie spisuje się w tym sezonie w meczach wyjazdowych. Arka podtrzymała znakomitą passę spotkań u siebie i pokonała Koronę 2:1!

12. kolejka Ekstraklasy

Arka Gdynia - Korona Kielce 2:1 (1:1)

Bramki: Tadas Labukas 12' , Paweł Zawistowski 69' - Edi 44'

Arka: Witkowski - Bruma (51' Wilczyński), Szmatiuk, Rozić, Noll - Labukas, Płotka, Burkhardt (66' Budziński), Zawistowski, Bożok (87' Czoska) - Mawaye.

Korona: Małkowski - Golański, Stano, Malarczyk, Markiewicz - Sobolewski (81' Janic), Edi, Vuković, Jovanović (69' Nowak), Korzym - Tataj.

Żółte kartki: Witkowski - Stano.

Sędziował: Włodzimierz Bartos (Łódź)


Pierwsze 45 minut to zdecydowana przewaga Arki nie została podkreślona większą ilością zdobytych bramek mimo znakomitych okazji, których nie brakowało. Pod koniec I części meczu zadziałała piłkarska prawda, o niewykorzystanych sytuacjach i właściwie z jednej sytuacji Korona doprowadziła do wyrównania.

Już w 6 min. mieliśmy świetne dośrodkowanie Filipa Burkhardta z prawej strony do Pawła Zawistowskiego, lecz ten strzelił głową obok słupka. W 12 minucie Arka objęła prowadzenie. Żółto-niebiescy wyprowadzili szybka kontrę. Po podaniu od Norberta Witkowskiego piłka trafiła tuż przed linią środkową boiska do Josepha Mawaye grającego tym razem od pierwszej minuty. Joseph znakomitym prostopadłym podaniem obsłużył Tadasa Labukasa, a ten w sytuacji sam na sam strzelił Zbigniewowi Małkowskiemu między nogami, zdobywając trzecią bramkę w rozgrywkach.

Arka kontrolowała grę i już 3 minuty poźniej groźny strzał tuż obok słupka po podaniu Ante Rozica oddał z 15 metra Emil Noll. W tym okresie gry wicelider nieporadnie próbował uruchamiać podaniami osamotnionego Macieja Tataja, lecz jak zwykle defensywa Arki spisywała się bez zarzutu.

Arka poczuła, że w tym meczu Korona jest do ogrania. Aktywnie z przodu grał Joseph Mawaye, przesuwając się wzdłuż linii obrony gości , szukał podań i sam odgrywał do włączających się Pawła Zawistowskiego, Filipa Burkhardta lub Tadasa Labukasa. W 31 minucie groźny strzał zza pola karnego oddał Filip Burkhardt.

W 37 min. świetny strzał z narożnika pola karnego po podaniu Mawaye oddał Paweł Zawistowski, ale na róg wybił piłkę Małkowski. Minutę później Maciej Szmatiuk po podaniu będącego tym razem na prawej stronie Nolla trafił w słupek!

W 41 min dwójkowa akcja Bożok- Mawaye o mało nie przyniosła samobójczej bramki interweniującego Jacka Markiewicza. Ostatecznie piłka wyszła na róg.

W 42 min. kolejną sytuację miał Zawistowski jednak źle uderzył piłkę zagraną od Burkhardta, a minutę później Filip z 25 metrów uderzył obok prawego słupka. Arka nie podwyższyła rezultatu lecz zasłużenie prowadziła. Żółto-niebiescy (w tym meczu na biało) neutralizowali ataki gości, cofali się całym zespołem nie dając pograć Koronie.

Goście jednak znaleźli sposób na Arkę i chyba w jedynej swojej akcji w I połowie zdobyli bramkę. Vuković zza linii środkowej dośrodkował do będącego przed polem karnym Macieja Korzyma , a ten odegrał do Ediego, który uderzył nie do obrony i wyrównał stan meczu. Do przerwy mieliśmy więc remis chociaż to Arka zasłużyła na prowadzenie.

Ten gol "do szatni" odmienił nieco Arkę, która w drugiej połowie zagrała bardziej asekuracyjnie. Stało się tak także wskutek kontuzji Marciano Brumy już w 50 min. oraz Filipa Burkhardta w 63 min.

Gra w pierwszym kwadransie tej części meczu była nieco ospała, Korona wydawała się być zadowolona z remisu. Czekaliśmy na to czy któraś z drużyn przeprowadzi akcję i znajdzie sposób na zdobycie drugiej bramki.

W tej części gry groźny strzał na bramkę Korony oddał Tadas Labukas, lecz to nie on został bohaterem Arki. W 69 minucie Arka po zespołowej akcji zdobyła upragnioną bramkę w momencie , w którym się na to nie zanosiło.

Na lewej stronie piłkę wywalczyli Mawaye z Nollem, ta trafiła do Labukasa, który zagrał ją w pole karne, tam próbował strzelać Marcin Budziński, ale po odbiciu się od stojącego przed bramkarzem Stano trafiła ona w końcu do Pawła Zawistowskiego, który z zimną krwią skorzystał z prezentu nie dając bramkarzowi gości szans na obronę!

W 75 min strzelał groźnie wprowadzony wcześniej Wojciech Wilczyński. Potem mieliśmy popis strzałów Ediego w 85 i 88 min., jednak nie przyniosły one na szczęście Koronie wyrównania.

Jeszcze w 90 min. po dośrodkowaniu Zawistowskiego, Mawaye uwolnił się spod opieki dwóch graczy Korony lecz strzelił nad bramką.

Arka zdobyła więc u siebie kolejne trzy punkty i ponownie pokonała zespół z czołówki tabeli. Po Górniku , Jagiellonii , Bełchatowie przegrała tu także Korona!. Gdyby tak arkowcy zdobywali punkty jeszcze na wyjazdach!

Ale nie wszystko od razu.... Dziś Arka rozegrała najlepsze chyba swoje spotkanie, walcząc do końca o zwycięstwo. Nie przeszkodziły jej kontuzje graczy, gol do szatni dla rywala. Dziś determinacja i umiejętności były po naszej stronie!

To zwycięstwo ma swoją niezwykłą wartość gdyż tabela jest w tej chwili niezwykle "spłaszczona" i Arka ma 3 punkty straty do ...4 tego Górnika, jak i 3 punkty przewagi nad 14-stym Śląskiem...

tomryb
 


 

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=